strona główna


2010-06-22 15:25:19

dziecko na pokladzie


-hrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr-miarowe donosne chrapanie wypelnialo sypialnie QiR
-nie chrap!-potrzasnela mężem Q
-hrrrrrrrrrrr             hrrrr - odrzekl mąż
-ja pierdolę, tak sie nie da żyć- nie dość, że karmię co 2 godziny to jeszcze zasnąć nie moge przez Ciebie- huknęła Q
-wychodze, będę spała w pokoju małej
Q wymaszerowała ostentacyjnie, zwinęła się w kłębek przy kołysce, nakryła kapą kanapową, mlasnęła i smacznie zasnęła.
cieniutkie hrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr - przecięło ciszę jak piła łańcuchowa,dobiegając z ciupeńkiej, słodkiej, falbankowej kołyseczki..
Q załamała się.
skomentuj (0)